Książka

Co gdybyś mógł cofnąć się w czasie i przekazać kilka słów młodszej wersji siebie?

Ta myśl zaprzątała mi głowę przez ostatnich kilka lat, zwłaszcza w trudnych chwilach. Biznes to sinusoida – w niektórych momentach masz ochotę wszystko rzucić i przejść na etat, a kilka dni później świętujesz kolejny sukces i czujesz, że nie mógłbyś robić nic innego.

Efektem tego jest poniższa książka, czyli opakowany w biografię zbiór porad, które udzieliłbym sobie przed moim wejściem w biznes, na etapie, w którym po maturze zastanawiałem się „Co dalej?”. Bogatszy o obecną wiedzę na pewno zaoszczędziłbym masę czasu, nerwów i pieniędzy.

Dla kogo?

Książkę dedykuję w pierwszej kolejności początkującym przedsiębiorcom niezależnie od wieku. Jednak wiele cennych lekcji wyniosą z niej również ci, którzy własny biznes prowadzą od lat. Znajdziesz w niej między innymi odpowiedzi na pytania:

– Jak znaleźć pomysł na siebie?

– W jaką branżę wejść, żeby nie żałować?

– Jak zbudować dochodowy biznes oparty na Twojej pasji?

– Jak zarobić swoje pierwsze 100 000 zł w 12 miesięcy od teraz?

– Jak zabezpieczać firmę przed wahaniami rynku?

– Jak automatyzować procesy, żeby firma działała również bez Twojego udziału?

– Jak sprzedać lód Eskimosom?

Oraz wiele, wiele więcej!

Opinie czytelników

Nieważne jak długo zachwalałbym Ci tę książkę – i tak bardziej miarodajne będą opinie tych, którzy mieli już okazję ją przeczytać!
(kliknij żeby powiększyć)

Przedmowa

Mimo, że książka nie jest droga, to nie chcę żebyś kupował ją w ciemno. Dlatego poniżej znajdziesz przedmowę – podpowie Ci ona czy książka jest dla Ciebie.

Jeżeli jednak dalej nie będziesz przekonany czy wyciągniesz z niej coś interesującego dla siebie, to napisz do mnie przez formularz kontaktowy, a wyślę Ci spis treści oraz jeden z bonusowych rozdziałów.

“Jest końcówka grudnia 2019 r. Już dawno powinien spaść śnieg, ale ten częściej widzę w reklamach coca-coli niż za oknem. Wspominam czasy, kiedy święta były faktycznie białe. I od tych wspominek wszystko się zaczyna…

Ostatnio przeczytałem, że zamiast postanowień noworocznych, lepiej spisać zeszłoroczne podsumowanie, w którym spojrzę na to, co w tym czasie osiągnąłem. Przy tym zauważyłem, że pod koniec roku łatwo zapomnieć o ostatnich 12 miesiącach i nastawić się, że od 1. stycznia wszystko się zmieni. Jednak nie zwracając uwagi na lekcje przeszłości – zarówno te wyciągnięte z sukcesów, jak i z porażek – łatwo zabłądzić poszukując dalszej drogi.

Niezależnie od tego, w którym momencie roku to czytasz, odłóż na chwilę tę książkę i zastanów się jak wyglądało Twoje życie rok temu – o czym marzyłeś, co chciałeś osiągnąć, jakie kroki zaplanowałeś, żeby to zrealizować. Jeśli chcesz, możesz to spisać i odczytać za kolejny rok. Część z tych rzeczy wyda się zupełnie błaha, część Cię rozśmieszy. Okaże się też, że przyjemniej jest gonić króliczka, niż go złapać i że wraz z osiąganiem kolejnych celów, chcemy sięgać po więcej.

Jak to wyglądało u mnie?

Dokładnie rok temu byłem świeżo upieczonym właścicielem oddziału jednej z sieci franczyzowych. Po 3 miesiącach działania, zdałem sobie sprawę, że wiele założeń poszło zupełnie nie po mojej myśli. Oddział przynosił straty i nie zapowiadało się, żeby sytuacja szybko się odwróciła.

Gdybym prowadził go dalej.. Gdybym był na miejscu… Gdybym skupił się tylko na tym… Staram się dojść do tego co doprowadziło do sytuacji, w której zastanawiam się jak najlepiej sprzedać firmę i dociera do mnie, że niezależnie od opcji, którą wybiorę i tak stracę kilkanaście tysięcy złotych, które dla 21-letniego chłopaka stanowią małą fortunę.

Nie pomagała też sytuacja na innych frontach i walka o prowadzenie własnej działalności w jakiejkolwiek formie wydawała się przegrana. W planach miałem przejście na etat, chociaż wiedziałem, że to nie dla mnie. Tutaj nie zrozum mnie źle – nie uważam się za jednostkę nadzwyczajną, która jest zbyt wybitna na pracę pod czyimś kierownictwem. Po prostu zupełnie nie przemawia do mnie panujący system pracy, w którym nie możesz realizować swoich pomysłów, jesteś rozliczany z godzin pracy a nie jej efektów, a do tego masz z góry narzucone procedury, nawet jeśli są bez sensu.

Rok później finalizuję sprzedaż mojej firmy za kwotę blisko 100 000 zł, szukam zainteresowanych zakupem mojej aplikacji oraz planuję strategię rozwoju 4 kolejnych firm, w których jestem właścicielem lub współwłaścicielem.

Co się zmieniło przez te zaledwie 12 miesięcy?

Nie powiem Ci, że to wszystko osiągnąłem pracując 16h dziennie. Nie powiem też, że każda moja decyzja była trafiona. Zasługą tego nie jest również fortuna od rodziny – zaczynałem od zera. Im bardziej się nad tym zastanawiam, tym bardziej się przekonuję, że każdemu mogłoby to się udać.

Ta książka to zbiór porad, które udzieliłbym sobie, zaczynając moją drogę z szeroko pojętym biznesem. Zrobię co w mojej mocy, żeby znalazła się tu najbardziej wartościowa treść i żebyś Ty, mój drogi Czytelniku, nie musiał jej przechodzić w najbardziej bolesny sposób czyli na własnym przykładzie.

Jak się przekonasz, w życiu miałem okazję działać przy wielu firmach i projektach. Wynikało to z tego, że chciałem się zabezpieczyć kilkoma źródłami dochodu, na wypadek gdyby z jednym z nich coś nie wyszło. Jednak ta książka to coś co robię po raz pierwszy od dłuższego czasu nie dla pieniędzy. Być może sprzeda się w setkach tysięcy egzemplarzy i zostanie bestsellerem. Być może nikt jej nie przeczyta, a cały nakład będzie kurzył się w piwnicy. Jednak jeśli pomoże choć jednej osobie, to wiem że warto było poświęcić na nią czas.

Na rynku znajdziesz wiele biografii milionerów i ludzi sukcesu. Nie będę tu pisał, że ta książka z jakichś względów jest lepsza. Ona jest po prostu inna. Pisząc te początkowe słowa mam dokładnie 22 lata i 186 dni. Dzięki temu pamiętam dokładnie wszystkie kluczowe szczegóły, które miały istotny wpływ na dalsze działanie. Za 10 czy 15 lat większość z tych starych wspomnień zostałaby zatarta przez nowe.

Ale koniec tej przedmowy. Przejdźmy do konkretów – ta książka to zbiór zasad popartych autentycznymi historiami i elementami biografii. Sam po sobie widzę, że wartość cytatów mądrych ludzi doceniam dopiero, gdy doświadczę ich na własnych błędach. Wobec tego czytaj książkę tak, jak jest Ci wygodnie, żeby zyskać z niej jak najwięcej wartości. Na końcu umieszczam listę książek, które miały na mnie największy wpływ i które mogę z całego serca polecić. Na ten moment zajmijmy się jednak tą, którą trzymasz właśnie w dłoniach…”